Tag Archives: Karpaty

Beskid Śląski: pasmo Czantorii i Stożka

Pasmo Czantorii i Stożka idealnie nadaje się na niedzielną, rodzinną wycieczkę. Przyczyniają się do tego bezpośrednio: spacerowa, mało wymagająca trasa, piękne widoki na Beskidy: Śląsko-Morawski, Śląski, a nawet i Żywiecki, atrakcje w postaci wieży widokowej, wyciągów krzesełkowych i kolejek linowych oraz możliwość odpoczęcia w jednym z aż trzech schronisk.

Trasy

Pasmo Czantorii i Stożka wyznacza granicę z Republiką Czeską. Najpopularniejszą i najchętniej uczęszczaną trasą, obejmującą niemal całe pasmo, jest ta, która wiedzie bezpośrednio na szczyt Wielkiej Czantorii, prowadzi przez Soszów Wielki i dociera na Wielki Stożek. Droga zaczyna się przy stacji kolejowej w Ustroniu Polanie i wiedzie czerwonym szlakiem na Czantorię. To jedyne z miejsc bardziej stromych, gdzie suma podejść wynosi około 600 metrów – jakoś jednak trzeba dostać się na grzbiet. Potem, po wdrapaniu się na górę, idzie się już niemal jak po deptaku. Szlakiem czerwonym wędrujemy nieustannie, aż do ostatniego celu naszej wycieczki.

Bieszczady bez szlaków – pasmo Hyrlatej, Cisna

Bieszczady nie ograniczają się wyłącznie do terenu Parku Narodowego czy też do miejscowości wypoczynkowych i uzdrowiskowych położonych nad Soliną. Pamiętajmy o tym podczas planowania wakacji. Być może zróżnicowanie miejsc, do których się wyjeżdża będzie lepsze od skoncentrowania się wyłącznie na jednym? Być może warto zatem, jadąc w Bieszczady, zejść z oznakowanych szlaków i dostać się na ścieżki mniej uczęszczane, na przykład w pasmo Hyrlatej?

Pasmo Hyrlatej  

Pasmo Hyrlatej nie jest ani największym, ani najbardziej okazałym w Bieszczadach. Niemniej jednak należy do takich, na które warto się wspiąć po to chociażby, aby poćwiczyć orientację w terenie, ale nie tylko. Warto odpocząć też na grzbiecie, gdy na ten się już dostanie – porastają go w dużej mierze łąki, nieco inne jednak niż połoniny. Poza trawami znajdziemy na nim niekończące się połacie jagód, którymi najeść da się do syta. Trzeba tylko wyruszyć na Hyrlatą w lipcu. To również jedno z siedlisk niedźwiedzia brunatnego i innych leśnych stworzeń. Może niekoniecznie najlepszym pomysłem jest spotykanie misia oko w oko, niemniej jednak ciekawym doświadczeniem będzie na pewno natrafienie na jego świeży ślad i przypatrzenie się odbiciu łapy z wyraźnie zarysowującymi się palcami i pazurami.

Na najwyższy szczyt polskich Bieszczadów – Tarnicę

Tarnica to najwyższy szczyt polskich Bieszczadów, górująca 1346 m n.p.m.. Nazwa ta po wołosku oznacza ‘siodło’ – wystarczy spojrzeć na kształt Tarnicy (zwłaszcza od strony Wołosatego, skąd wychodzi jeden ze szlaków na ten szczyt), aby przekonać się, że w istocie – góra wraz z przełęczą i ciągnącym się dalej na zachód Szerokim Wierchem tworzy charakterystyczne siodło. Zdobywając Tarnicę, zdobywamy jednocześnie jeden ze szczytów Korony Gór Polski.

Drogi na Tarnicę

Na Tarnicę dojść można na kilka różnych sposobów, a konkretnie – na cztery. Najkrótsza droga prowadzi z Wołosatego niebieskim oraz żółtym szlakiem i przejście w obie strony zajmie nam około trzech godzin. Czerwonym, Głównym Szlakiem Beskidzkim, dojdziemy zaś pod Tarnicę bezpośrednio z Ustrzyk Górnych. Iść będziemy musieli Szerokim Wierchem – grzbietem rozłożystym, porośniętym połoninami. Co ciekawe, GSB omija sam wierzchołek Tarnicy, przechodząc nieco poniżej, przez przełęcz o wymownej nazwie: Przełęcz. Na samą Tarnicę dotrzeć można zatem szlakiem żółtym (tym samym, o którym mowa była powyżej obok szlaku niebieskiego) – jeśli będziemy szli bardzo powoli, wejdziemy na nią w kwadrans.

Spacer po połoninach – Bieszczady

Odwiedzenie Bieszczadów poleca się zwykle jesienią, kiedy góry te pokryte są wielobarwnym dywanem usłanym z przekwitających traw i opadających buczynowych liści. Tak naprawdę jednak na spacer połoninami warto zdecydować się o każdej porze roku. Widoki, jakie rozpościerają się z tych odsłoniętych grzbietów, zachwycą zawsze, bez względu na to, czy trwa właśnie lato, czy zima.

 

Czym jest połonina?

Nazwa połonina wzięła się od tego, co ‘płone’, a więc liche, puste, niezdolne do użytku. I rzeczywiście, jako łąka prezentuje się znakomicie, nie da się jej jednak wykorzystać pod rolę. Naturalna łąka stanowi trzeci poziom piętra roślinności w Bieszczadach, różniąc się pod tym kątem od Karpat Zachodnich (Bieszczady geograficznie i przyrodniczo należą już do Karpat Wschodnich), gdzie połoniny nie występują. Otwarta przestrzeń otwiera również wyobraźnię – nie od dziś stanowi ona miejsce inspiracji twórczej dla wielu artystów.

Mała Fatra – Mały Rozsutec

Przenieśmy się na chwilę za granicę – bardzo blisko, bo w góry Słowacji. Tam turystycznych szlaków jest do przemierzenia równie wiele co w Polsce, czasem nawet są one mniej zatłoczone. Mała Fatra, bo o niej będzie mowa, to pasmo niezwykłe pod względem przyrodniczym. Już jednodniowa wycieczka w tamte tereny dostarczyć może wielu wrażeń. Wędrówka między skałami, wodospadami, po drabinkach i kładkach, zielone polanki i lasy – warto zdecydować się na taki spacer. Dokąd iść? Na przykład na Mały Rozsutec.

Jak dotrzeć?

Możliwości dojazdu jest kilka. Jadąc samochodem, najlepiej podążać do Zwardonia drogą krajową numer 69 i tam przekroczyć granicę ze Słowacją. Dalej kierować się na Oščadnicę, a następnie w stronę Terchovej (z której to miejscowości pochodzi legendarny Janosik; przejeżdżając przez nią, można zobaczyć ogromny błyszczący pomnik tego harnasia). Jeśli jedzie się pociągiem, najlepiej dotrzeć do położonej 50 km od Zwardonia Žiliny i stamtąd autobusem w stronę Doliny Wratnej.