Orle Gniazda. Kusięta Nowe – Bobolice

Trasa wiodąca z Kusiąt Nowych do Bobolic liczy ok. 40 kilometrów. To ¼ całego Szlaku Orlich Gniazd. W zależności od przygotowania i kondycji, przejść można ją w jeden albo dwa dni. Na Zobacz więcej

Szlak Piastowski

W centrum Gniezno. Ramiona rozchodzą się na wszystkie strony świata. Trasy ciągną się od Lubinia do Włocławka i od Kalisza do Wągrowca. Szlak Piastowski to jeden z najciekawszych polskich szlaków kulturowych. Wyznaczony Zobacz więcej

Szlak Cysterski

Szlak Cysterski jest jednym z najważniejszych i największych polskich szlaków kulturowych. Stworzony został nie tylko po to, aby uwiecznić pamięć o zakonie, ale przede wszystkim w celu zaprezentowania ludziom prawdziwych pereł architektury Zobacz więcej

Puszcza Białowieska

Puszcza Białowieska zlokalizowana na terenie Polski i Białorusi jest największym w Europie obszarem lasu pierwotnego – nienaruszonego przez człowieka przez szereg lat. Porasta go praroślinność, a ekosystem rządzi się swoimi prawami. Wchodząc Zobacz więcej

 

Mała Fatra – Wielki Krywań

Zostańmy jeszcze chwilę na Małej Fatrze. Skoro już w nią dotarliśmy, szkoda wyjeżdżać po przejściu zaledwie jednego turystycznego szlaku. Co jeszcze poza przewędrowaniem widokowych Dierów i wspięciem się na Mały i Wielki Rozsutec można tam robić? Pozostać w Dolinie Vratnej i na przykład wejść na Wielki Krywań.

Wielki Krywań jest najwyższym szczytem Małej Fatry, mierzy 1709 m n.p.m. Zdobyć go można na dwa sposoby – albo uparcie pnąc się pod górę, albo wjeżdżając niemal na sam szczyt kolejką. To drugie rozwiązanie średnio się jednak opłaca, przejazd bowiem kosztuje „zaledwie” 8 euro. Podejście natomiast nie jest trudne, a jedynie suma przewyższeń może dać się we znaki tym, którzy wiele po górach nie chodzą. Poza tym – po to się idzie w góry, żeby po nich chodzić, a nie ułatwiać sobie życie, wjeżdżając czymkolwiek na szczyt. Idąc na łatwiznę, omija się wiele przepięknych miejsc, tracąc je tym samym. Brakuje też szczęśliwego zmęczenia, ogarniającego tych, którzy na szczyt wdrapali się samodzielnie.

Mała Fatra – Mały Rozsutec

Przenieśmy się na chwilę za granicę – bardzo blisko, bo w góry Słowacji. Tam turystycznych szlaków jest do przemierzenia równie wiele co w Polsce, czasem nawet są one mniej zatłoczone. Mała Fatra, bo o niej będzie mowa, to pasmo niezwykłe pod względem przyrodniczym. Już jednodniowa wycieczka w tamte tereny dostarczyć może wielu wrażeń. Wędrówka między skałami, wodospadami, po drabinkach i kładkach, zielone polanki i lasy – warto zdecydować się na taki spacer. Dokąd iść? Na przykład na Mały Rozsutec.

Jak dotrzeć?

Możliwości dojazdu jest kilka. Jadąc samochodem, najlepiej podążać do Zwardonia drogą krajową numer 69 i tam przekroczyć granicę ze Słowacją. Dalej kierować się na Oščadnicę, a następnie w stronę Terchovej (z której to miejscowości pochodzi legendarny Janosik; przejeżdżając przez nią, można zobaczyć ogromny błyszczący pomnik tego harnasia). Jeśli jedzie się pociągiem, najlepiej dotrzeć do położonej 50 km od Zwardonia Žiliny i stamtąd autobusem w stronę Doliny Wratnej.

Małopolski Szlak Owocowy

Jednym z najbardziej nietypowych szlaków znajdujących się na liście polskich ścieżek turystycznych jest bez wątpienia Małopolski Szlak Owocowy. Jaka idea przyświecała twórcom tego szlaku? Co to właściwie znaczy, że jest owocowy? Rzecz jest niezwykle interesująca.

Pewność możemy mieć co do jednego: nazwa podpowiada nam już, w jakim rejonie Szlak Owocowy został wyznaczony. W Małopolsce. Co dalej? To droga przecinająca 23 gminy województwa i zatrzymująca się przy takich gospodarstwach, w których rosną sady i gdzie uprawia się owoce. Osoby zaciekawione procesem sadzenia, pielęgnacji owoców oraz produkowania przetworów mogą zastukać do drzwi wybranego gospodarstwa i zostać po nim oprowadzone. Możliwa jest też degustacja najdorodniejszych sztuk: jabłek, gruszek, śliwek, brzoskwiń, truskawek, wiśni, borówek, porzeczek, malin, agrestów, aronii, orzechów włoskich, winogron… Gatunków uprawianych w gospodarstwach oznaczonych tabliczkami szlaku jest do wyboru, do koloru. A wszystko to w całkowicie naturalny sposób. Bez konserwantów, bez niepotrzebnych środków chemicznych, dodających smaku czy koloru.

Transgraniczny Szlak Naftowy

Przemysł naftowy narodził się w Polsce. Każdy chyba zna postać Ignacego Łukasiewicza, wynalazcę lampy naftowej, który umiejętnie wykorzystał możliwości, jakie może dać człowiekowi ropa. I dlatego, by upamiętnić wynalazek z 1853 r. oraz pokazać współczesnym XIX-wieczne miejsca związane z przemysłem naftowym, Polska i Ukraina zjednoczyły się we wspólnym projekcie. Stworzony został Szlak Naftowy, ciągnący się od Krosna aż do Lwowa przez Drohobycz i Borysław. Łącznie liczy on ok. 200 km.   

Ignacy Łukasiewicz

Zanim wejdzie się na szlak, warto zapoznać się z osobą, bez której ten by nigdy nie zaistniał. Ignacy Łukasiewicz, jakkolwiek górnolotnie to nie brzmi, miał znaczący wpływ na rozwój świata. Naukowiec – z wykształcenia chemik farmaceuta, urodził się w latach 20. XVIII wieku. Znany jest oczywiście przede wszystkim ze względu na swój wynalazek i rozwinięcie przemysłu naftowego (założył pierwszą na świecie kopalnię ropy naftowej w Bóbrce k Krosna – 1854 r.), nie powinno się jednak zapominać o innych faktach z jego biogramu. Takich między innymi jak bycie aktywnym działaczem niepodległościowym i społecznym – dzięki majątkowi, którego się dorobił, Łukasiewicz finansował budowę wielu placówek publicznych, takich jak szpitale czy sądy, podejmował też inne inicjatywy, na przykład tworzenia kas zapomogowych czy walki z alkoholizmem.

Beskid Śląski. Szczyrk – Brenna – Bielsko Biała

Beskid Śląski to nie tylko Barania Góra, Skrzyczne czy Klimczok. Wędrówkę można zaplanować tak, żeby ominąć najpopularniejsze i najwyższe szczyty, a i tak zachwycać się pięknem krajobrazu. Przy dobrej formie i możliwości wczesnego wyruszenia na szlak, warto pokonać trasę na przykład ze Szczyrku przez Brenną do Bielska Białej. Przejście trasy zajmie około 7–7,5 godziny.

Wędrówkę zacząć można właściwie wszędzie, bez względu na to, w którym miejscu w Szczyrku aktualnie się przebywa. Ważne, aby wdrapać się (niekoniecznie po szlaku) na grzbiet Beskidu Węgierskiego, ciągnący się równolegle do głównej drogi prowadzącej przez miasteczko. Idąc nią z centrum w stronę Salmopolu, Beskid Węgierski będziemy mieli po naszej prawej stronie (a więc naprzeciw wyciągów narciarskich oraz charakterystycznego szczytu Skrzycznego, na którym znajduje się przekaźnik radiowy). Po wejściu na grzbiet należy iść cały czas czerwonym szlakiem – przez najwyższy szczyt, Kotarz (985 m n.p.m.), aż do Grabowej. Trasa wiedzie i przez las (po prawej), i nie przez las (po lewej od czasu do czasu rozciąga się widok na Szczyrk).