Category Archives: Góry

Na najwyższy szczyt polskich Bieszczadów – Tarnicę

Tarnica to najwyższy szczyt polskich Bieszczadów, górująca 1346 m n.p.m.. Nazwa ta po wołosku oznacza ‘siodło’ – wystarczy spojrzeć na kształt Tarnicy (zwłaszcza od strony Wołosatego, skąd wychodzi jeden ze szlaków na ten szczyt), aby przekonać się, że w istocie – góra wraz z przełęczą i ciągnącym się dalej na zachód Szerokim Wierchem tworzy charakterystyczne siodło. Zdobywając Tarnicę, zdobywamy jednocześnie jeden ze szczytów Korony Gór Polski.

Drogi na Tarnicę

Na Tarnicę dojść można na kilka różnych sposobów, a konkretnie – na cztery. Najkrótsza droga prowadzi z Wołosatego niebieskim oraz żółtym szlakiem i przejście w obie strony zajmie nam około trzech godzin. Czerwonym, Głównym Szlakiem Beskidzkim, dojdziemy zaś pod Tarnicę bezpośrednio z Ustrzyk Górnych. Iść będziemy musieli Szerokim Wierchem – grzbietem rozłożystym, porośniętym połoninami. Co ciekawe, GSB omija sam wierzchołek Tarnicy, przechodząc nieco poniżej, przez przełęcz o wymownej nazwie: Przełęcz. Na samą Tarnicę dotrzeć można zatem szlakiem żółtym (tym samym, o którym mowa była powyżej obok szlaku niebieskiego) – jeśli będziemy szli bardzo powoli, wejdziemy na nią w kwadrans.

Spacer po połoninach – Bieszczady

Odwiedzenie Bieszczadów poleca się zwykle jesienią, kiedy góry te pokryte są wielobarwnym dywanem usłanym z przekwitających traw i opadających buczynowych liści. Tak naprawdę jednak na spacer połoninami warto zdecydować się o każdej porze roku. Widoki, jakie rozpościerają się z tych odsłoniętych grzbietów, zachwycą zawsze, bez względu na to, czy trwa właśnie lato, czy zima.

 

Czym jest połonina?

Nazwa połonina wzięła się od tego, co ‘płone’, a więc liche, puste, niezdolne do użytku. I rzeczywiście, jako łąka prezentuje się znakomicie, nie da się jej jednak wykorzystać pod rolę. Naturalna łąka stanowi trzeci poziom piętra roślinności w Bieszczadach, różniąc się pod tym kątem od Karpat Zachodnich (Bieszczady geograficznie i przyrodniczo należą już do Karpat Wschodnich), gdzie połoniny nie występują. Otwarta przestrzeń otwiera również wyobraźnię – nie od dziś stanowi ona miejsce inspiracji twórczej dla wielu artystów.

Mała Fatra – Wielki Krywań

Zostańmy jeszcze chwilę na Małej Fatrze. Skoro już w nią dotarliśmy, szkoda wyjeżdżać po przejściu zaledwie jednego turystycznego szlaku. Co jeszcze poza przewędrowaniem widokowych Dierów i wspięciem się na Mały i Wielki Rozsutec można tam robić? Pozostać w Dolinie Vratnej i na przykład wejść na Wielki Krywań.

Wielki Krywań jest najwyższym szczytem Małej Fatry, mierzy 1709 m n.p.m. Zdobyć go można na dwa sposoby – albo uparcie pnąc się pod górę, albo wjeżdżając niemal na sam szczyt kolejką. To drugie rozwiązanie średnio się jednak opłaca, przejazd bowiem kosztuje „zaledwie” 8 euro. Podejście natomiast nie jest trudne, a jedynie suma przewyższeń może dać się we znaki tym, którzy wiele po górach nie chodzą. Poza tym – po to się idzie w góry, żeby po nich chodzić, a nie ułatwiać sobie życie, wjeżdżając czymkolwiek na szczyt. Idąc na łatwiznę, omija się wiele przepięknych miejsc, tracąc je tym samym. Brakuje też szczęśliwego zmęczenia, ogarniającego tych, którzy na szczyt wdrapali się samodzielnie.

Mała Fatra – Mały Rozsutec

Przenieśmy się na chwilę za granicę – bardzo blisko, bo w góry Słowacji. Tam turystycznych szlaków jest do przemierzenia równie wiele co w Polsce, czasem nawet są one mniej zatłoczone. Mała Fatra, bo o niej będzie mowa, to pasmo niezwykłe pod względem przyrodniczym. Już jednodniowa wycieczka w tamte tereny dostarczyć może wielu wrażeń. Wędrówka między skałami, wodospadami, po drabinkach i kładkach, zielone polanki i lasy – warto zdecydować się na taki spacer. Dokąd iść? Na przykład na Mały Rozsutec.

Jak dotrzeć?

Możliwości dojazdu jest kilka. Jadąc samochodem, najlepiej podążać do Zwardonia drogą krajową numer 69 i tam przekroczyć granicę ze Słowacją. Dalej kierować się na Oščadnicę, a następnie w stronę Terchovej (z której to miejscowości pochodzi legendarny Janosik; przejeżdżając przez nią, można zobaczyć ogromny błyszczący pomnik tego harnasia). Jeśli jedzie się pociągiem, najlepiej dotrzeć do położonej 50 km od Zwardonia Žiliny i stamtąd autobusem w stronę Doliny Wratnej.

Beskid Śląski. Szczyrk – Brenna – Bielsko Biała

Beskid Śląski to nie tylko Barania Góra, Skrzyczne czy Klimczok. Wędrówkę można zaplanować tak, żeby ominąć najpopularniejsze i najwyższe szczyty, a i tak zachwycać się pięknem krajobrazu. Przy dobrej formie i możliwości wczesnego wyruszenia na szlak, warto pokonać trasę na przykład ze Szczyrku przez Brenną do Bielska Białej. Przejście trasy zajmie około 7–7,5 godziny.

Wędrówkę zacząć można właściwie wszędzie, bez względu na to, w którym miejscu w Szczyrku aktualnie się przebywa. Ważne, aby wdrapać się (niekoniecznie po szlaku) na grzbiet Beskidu Węgierskiego, ciągnący się równolegle do głównej drogi prowadzącej przez miasteczko. Idąc nią z centrum w stronę Salmopolu, Beskid Węgierski będziemy mieli po naszej prawej stronie (a więc naprzeciw wyciągów narciarskich oraz charakterystycznego szczytu Skrzycznego, na którym znajduje się przekaźnik radiowy). Po wejściu na grzbiet należy iść cały czas czerwonym szlakiem – przez najwyższy szczyt, Kotarz (985 m n.p.m.), aż do Grabowej. Trasa wiedzie i przez las (po prawej), i nie przez las (po lewej od czasu do czasu rozciąga się widok na Szczyrk).