Monthly Archives: Sierpień 2013

Szlak Romański

Kulturowy Szlak Romański powstał nie tylko w Polsce. Cała Europa poprzecinana jest podobnymi ścieżkami, wiodącymi bezpośrednio do średniowiecznych zabytków architektury, budowanych właśnie w tym stylu. Zainteresują one nie tylko miłośników sztuki czy spuścizny materialnej i duchowej naszych przodków, ale również wszystkich zainteresowanych historią – bo przecież każdy obiekt na trasie przypomina o bardzo dawnych dziejach.

Szlak Romański w Polsce

Przez Polskę przebiega kilka romańskich tras, które się uzupełniają, a ich długość wynosi łącznie prawie 450 km. Największe skupiska średniowiecznych budowli znajdują się na obszarze Dolnego Śląska, Wielkopolski oraz Małopolski. Mapę wszystkich obiektów zobaczyć można tutaj.  Jak stare są to obiekty? Wystarczy wspomnieć, że sztuka romańska – pod wpływem inspiracji włoskiej, francuskiej, jak również niemieckiej – rozwijała się na terenach naszego kraju w wiekach XI–XIII, choć jej początki sięgają jeszcze głębiej, jeszcze dalej w przeszłość. Zachowane przykłady architektury tamtych czasów są więc jednymi z najcenniejszych zabytków w naszym kraju.

Wielkopolski Szlak Wiatraczny

Szlaki turystyczne mogą być przeróżne. Najpopularniejsze, zwłaszcza w naszym kraju, są te górskie, bo i po nich chodzi najwięcej osób. Poza nimi jednak właściwie każdy zakątek Polski może pochwalić się wieloma innymi trasami, często oryginalnymi i niezwykle interesującymi. Znane są ścieżki dydaktyczne, nie mniej popularne – tematyczne szlaki kulturowe. Warto jednak mówić także o trasach pokazujących zabytki techniki – tych w naszym kraju również jest całkiem sporo. Jednym z najciekawszych jest bez wątpienia Wielkopolski Szlak Wiatraczny, najdłuższy tego typu szlak w Europie.

Trasa prowadzi przez tereny województwa wielkopolskiego i obejmuje swoim zasięgiem 50 wiatraków. To tak naprawdę niewiele w porównaniu z dawną ich ilością w Wielkopolsce – szacuje się, że w XVIII wieku naliczyć można było aż 12 tysięcy (!) działających drewnianych obiektów tego typu. Wielkopolskę nazywało się wtedy „zagłębiem młynarstwa w Europie” (dane za: strona internetowa Powiatu Leszczyńskiego).

Beskid Śląski: pasmo Czantorii i Stożka

Pasmo Czantorii i Stożka idealnie nadaje się na niedzielną, rodzinną wycieczkę. Przyczyniają się do tego bezpośrednio: spacerowa, mało wymagająca trasa, piękne widoki na Beskidy: Śląsko-Morawski, Śląski, a nawet i Żywiecki, atrakcje w postaci wieży widokowej, wyciągów krzesełkowych i kolejek linowych oraz możliwość odpoczęcia w jednym z aż trzech schronisk.

Trasy

Pasmo Czantorii i Stożka wyznacza granicę z Republiką Czeską. Najpopularniejszą i najchętniej uczęszczaną trasą, obejmującą niemal całe pasmo, jest ta, która wiedzie bezpośrednio na szczyt Wielkiej Czantorii, prowadzi przez Soszów Wielki i dociera na Wielki Stożek. Droga zaczyna się przy stacji kolejowej w Ustroniu Polanie i wiedzie czerwonym szlakiem na Czantorię. To jedyne z miejsc bardziej stromych, gdzie suma podejść wynosi około 600 metrów – jakoś jednak trzeba dostać się na grzbiet. Potem, po wdrapaniu się na górę, idzie się już niemal jak po deptaku. Szlakiem czerwonym wędrujemy nieustannie, aż do ostatniego celu naszej wycieczki.

Bieszczady bez szlaków – pasmo Hyrlatej, Cisna

Bieszczady nie ograniczają się wyłącznie do terenu Parku Narodowego czy też do miejscowości wypoczynkowych i uzdrowiskowych położonych nad Soliną. Pamiętajmy o tym podczas planowania wakacji. Być może zróżnicowanie miejsc, do których się wyjeżdża będzie lepsze od skoncentrowania się wyłącznie na jednym? Być może warto zatem, jadąc w Bieszczady, zejść z oznakowanych szlaków i dostać się na ścieżki mniej uczęszczane, na przykład w pasmo Hyrlatej?

Pasmo Hyrlatej  

Pasmo Hyrlatej nie jest ani największym, ani najbardziej okazałym w Bieszczadach. Niemniej jednak należy do takich, na które warto się wspiąć po to chociażby, aby poćwiczyć orientację w terenie, ale nie tylko. Warto odpocząć też na grzbiecie, gdy na ten się już dostanie – porastają go w dużej mierze łąki, nieco inne jednak niż połoniny. Poza trawami znajdziemy na nim niekończące się połacie jagód, którymi najeść da się do syta. Trzeba tylko wyruszyć na Hyrlatą w lipcu. To również jedno z siedlisk niedźwiedzia brunatnego i innych leśnych stworzeń. Może niekoniecznie najlepszym pomysłem jest spotykanie misia oko w oko, niemniej jednak ciekawym doświadczeniem będzie na pewno natrafienie na jego świeży ślad i przypatrzenie się odbiciu łapy z wyraźnie zarysowującymi się palcami i pazurami.